Jak to dobrze powspominać i pośmiać sie jak za"dawnych" czasów. :) Łyżeczki, ostre trawy, dzielenie się swym doświadczeniem, przemyśleniami i śmianie się do łez...Tego mi trzeba było. Bardzo!!!!
A teraz? Wyjeżdzam, wylatuję, wyfruwam, teleportuję się i znikam za sprawą peleryny niewidki lub magicznego pyłu. Zamieszkam w szałasie na bezludnej wyspie, na plaży... z misiem koalą. Zero ludzi, zero uwag i zbędnego gadania! C u.
ps. rozpamiętuję jeszcze koncert metallici! fucking amazing!
"Sleep with one eye open
Gripping your pillow tight
Exit: light
Enter: nigh
Take my hand
We're off the never never land..."