zdjęcie z czasów gdy miałam jeszcze czas chwycić za ołówki.
nareszcie.
wpis po tak długim czasie.
ale pisałam tu głównie w depresji.
teraz jest zupełnie odwrotnie.
od jakichś 5 miesięcy zupełnie odwrotnie.
a od miesiąca inaczej odwrotnie.
i nieważne czy jestem szczęśliwa na 100% czy na 90% ; jestem szczęśliwa.
tak po prostu.
bez żadnego ale.
mam czasem ochotę zaśpiewać za Kabanosem - "Mamo, jest mi tu dobrze".
Jestem za granicą ale czuję sie jak w domu. I po raz pierwszy nie czuję że muszę jechać do Polski na święta. Mam ochotę spędzić je z P. Takie święta multi - kulti, z jego sałatką ziemniaczaną i moją rybą po grecku (proszę, możecie zgadywac jakiej jest narodowości :D ) I chcę robić plany w ogóle, czy to na najbliższy weekend czy na przyszły rok. jak narazie mamy zaplanowany cały wrzesień. najbardziej się cieszę że odwiedzimy razem moją R. a właściwie moich dwóch R! widziałyśmy się tak niedawno ale już tak bardzo tęsknię :( R. z kolei nie widziałam juz ponad rok :( i chociaż stresuję sie ogromnie przedstawieniem im mojego P., to jednak z ich opinią liczę się najbardziej.
tak więc : Northern Quarter, R&R, Sausage Party, Paintball!
September, here we come :)
Although u have some flaws, i have some too.
https://www.youtube.com/watch?v=PaKr9gWqwl4