jak zwykle wieczorami pora na przemyślenia.
uświadomiłam sobie że z wiekiem, mimo że mówię więcej to tak na prawdę nie mówię nic. kiedyś mówiłam bardzo dużo ale nikt nie słuchał, więc przestałam mówić. na przykład, całkiem niedawno rozmawiałam z G. i opowiadałam mu o filmie który ostatnio oglądałam, o słynej trójce domniemanych morderców z Memphis. Na pytanie "Boże, co Ty oglądasz?" zdradziłam że uwielbiam historie o psychopatycznych seryjnych mordercach, po czym z zaangażowaniem rozwinęłam temat. G. po chwili stwierdził "Kurcze, ilu rzeczy się o Tobie dowiaduję". I tak uświadomiłam sobie, że nawet osoby w najbliższym otoczeniu nie wiedzą o mnie wielu rzeczy. nauczyłam się je w sobie tłumić i dostosowywać do otoczenia. przebywając w podwórkowym środowisku, ukrywałam moją wiedzę czy przemyślenia na dany temat. ukrywałam też moje zainteresowania, bo w mgnieniu oka były uznawane za "dziwne". Rozmowa z G. uświadomiła mi że to nie ze mną było coś nie tak. G., dziękuję Ci ogromnie za tamtą rozmowę w samochodzie, gdy oglądaliśmy Food Emperora ("Makaron żeby wampiry dostały pierdolca" pamiętam :D ) piliśmy Żywca.
and I would like to burn your thoughts, not body
i want to be a muse, an inspiration.