Z okazji nadchodzących świąt, oto właśnie dodaję tematyczną fotkę życząc wszystkich wesołych świąt.
Dawno nic nie pisałem, ale to wszystko przez to że tydzień ten był długi, i zajęty. Zacznę od koncertu o którym tak dużo wcześniej pisałem. Były to niesamowite przeżycia nie do zapomnienia. Tak naprawdę pierwszy raz tak oficjalnie tańczyłem nie jako para indywidualna, ale z teamem. Tańczyliśmy w piątek i w sobotę. Jeżeli chodzi o piątek był to dzień pod znakiem zapytania. Gdyż dzień wcześniej w czwartek strasznie bolał mnie brzuch, jak się położyłem to nie mogłem nawet zasnąć tak strasznie coś mnie bolało. I tak do piątku, aż się bałem już że to coś poważniejszego, a najgorsze było to, że jeszcze tutaj wgl nie chorowałem, ale akurat w dniu pokazu musiał mnie dopaść ten ból, tak więc nie poszedłem do szkoły w piątek żeby zregenerować siły, i spałem chyba do 14. PO czym czułem się już stanowczo dobrze. Spotkaliśmy się o 18 by przygotować się na rozpoczęcie koncertu o 19.30. Trwało to wszystko jakieś 1,5 godziny podczas której musieliśmy szybko działać, gdyż po każdym tańcu mieliśmy 1 lub 2 tańce przerwy na przebieranie się, obyło się bez większych wpadek nie licząc tego że raz pomyślałem kamizelki zamiast do walca wiedeńskiego ubrałem do tanga, ale były podobne więc luz. Ogólnie rzecz biorąc było to niesamowite przeżycie, lada dzień dostane DVD z nagraniem z dwóch dni. I po sobotnich pokazach jak klubowa tradycja nakazuje wszyscy pojechaliśmy do fast food'a . W którym byliśmy prawie wszyscy robiąc trzodę i będąc bardzo głośno. I po jedzeniu większość pojechała do Chase'a domu w którym do późna również wszyscy spędziliśmy bardzo miło czas.
Jeżeli chodzi o szkołę to normalna nauka jest poniedziałek, wtorek, i środa podczas której lekcje trwają tylko po 12 minut i na koniec lekcji jest apel podczas którego tańczymy chyba tango i sambę. Dziś poniedziałkowe lekcje nie należały do ambitniejszych bo wszyscy nauczyciele dają nam luz ze względu na święta. Np na angielskim oglądaliśmy dziś Kevin sam w domu, także nie ominęła mnie polska tradycja oglądania tego filmu w każde święta. Na geografii także jakiś film, i później klasy taneczne na których nie było nauczyciela to też nic nie robiliśmy. Poza tym wkrótce muszę się wybrać do sklepów bo muszę kupić dwa więcej prezenty. Wkrótce dużo nowych zmian, takich jak nowy rok, nowy semestr, oznaczający połowę mojego pobytu tutaj. I czas naprawdę strasznie szybko leci. Z jednej strony czasami się tęskni za domem, przyjaciółmi, rodziną, ale nawet sobie nie wyobrażam jak będę musiał opuścić tych wszystkich świetnych ludzi i to magiczne miejsce w którym teraz jestem.
Merry Christmas and Happy New Year