Zdjęcie z Andreą podczas lunchu.
Tydzień ten zleciał niesamowicie szybko, ostatnią spędzoną sobotę pamiętam jakby było wczoraj. W szkole generalnie ostatnio sporo pracy, bo dużo sprawdzianów, a przede wszytkim prac domowych. Bo tylko 2 tygodnie po świętach i mamy zakończenie semestru. Z ocen generalnie wszystko jest spoko, miałem taką chwilę lenistwa, ale w ostatnim tygodniu już wszystko nadrobiłem. Zostały mi jeszcze do zrobienia dwa projekty na marketing, jeden taki nie za trudny mały, ale drugi to jest masakra, musimy przygotować kampanię reklamową ja nawet jeszcze za bardzo nie wiem o co chodzi, ale na poniedziałek już muszę mieć to zrobione, no to oczywiście jak co sobotę odkładanie nauki na niedziele. Pozatym szkoła dała nam trochę wolnego, odpuszczając połowę lekcji w środę za względu na jakieś zebranie nauczycieli czy coś.
Poprzedni tydzień i przyszły z pewnością będzie poświęcony przygotowaniom do piątkowego i sobotniego koncertu który organizujemy. Taką pierwszą większą próbę mieliśmy wczoraj po szkole. Ogólnie to jest bardzo dużo tancerzy. Ostatecznie jest około 6 teamów z którego każdy będzie tańczył. Generalnie nigdy się nie stresuje przed tego typu występami, ale tym razem jest pewna mała obawa jeżeli chodzi o choreografie, bo pewną część tańców nie mamy jeszcze skończone, a druga część została skończona w poprzednim tygodniu. I w dodatku jako Varsity Team tańczymy najwięcej. Pisałem chyba o tym w poprzedniej notce, ale wspomnę raz jeszcze, że otwieramy koncert kilkoma tańcami w świątecznym mixie muzyczny (ja otwieram sambą) i później tańczymy jiva, rumbę, sambę, walca wiedeńskiego, tango, lindy. Także to wszystko już w przyszłym tygodniu.
Wielkimi krokami nadchodzą święta, właśnie w tej chwili ubieramy choinkę która jest ogromna, i ładnie pachnie bo jest prawdziwa. Oprócz tego, w sklepach mega wszystkiego dużo. Ja już na szczęście jestem po kupionym prezencie dla Macall. Ale muszę jeszcze dokupić parę rzeczy, w tym kilka kartek świątecznych które chce wysłać do Polski. Oprócz tego wiem już jak dokładnie spędzie święta. A więc 24 grudnia jest uroczysty obiad z rodziną. I na następny dzień udajemy się rano do kościoła po którym wracamy do domu na prezenty i wieczorem jedziemy do takiego domku w górach (coś takiego przypominającego działkę) i później do domu, i po świętach.
Co jeszcze u mnie słychać? Wczoraj oczywiście jak już w każdy piątek kino. W którym wyświetlali Paranormal Activity 3. Wgl nawet się nie spodziewałem że będzie tam ten film, także było mega fajnie, ale jeżeli chodzi o sam film, to powiem szczerze że spodziewałem się czegoś 'mocniejszego'. Oprócz tego w sobotę byliśmy na koncercie Dance&Ballroom Company w Provo High School. Generalnie miło spędzony dzień. Dziś niedziela spędzona podczas robienia projektu na marketing. Tymczasem zakańczam notkę, i idę ogarniać lekcje i do spania.