1. Klacz Karina [wlkp ?], klub Stangret w Inowrocławiu, kłus; kobyłka poszła energicznym kłusikiem do przodu a ja byłam w półsiadzie... przeleciałam przez nią xP. Pamiętam że spadł mi przy okazji but z nogi. No i tak siedziałam sobie na piachu i płacząc zakładałam tego buta

. Oczywiście ponownie weszłam na wierzchowca, tylko że jakoś tak... te wszystkie nerwy w moim ciele tak drżały i drżały i drżały

. Data? Hmm... to były jeszcze jazdy z tym panem Wojtkiem, więc... 2004 rok ?
2. Wałach Maciek, chyba hucuł, klub Stangret w Inowrocławiu; przyczyna podobna - stęp, nogi nie w strzemionach, Maciek przestraszył się jakiegoś pasącego się na łączce obok konia i ruszył kłusem... przeleciałam przez niego... w dodatku miałam takie słit różowe i lśniące i śliskie bryczesy ^^. BARDZO śliskie bryczesy... wtedy na poważnie zniechęciłam się do jeździectwa, nie jeździłam konno przez jakieś... 2 tygodnie

i potem powróciłam do jazd, ale Maćka w klubie już nie było, a szkoda. Pamiętam że jazda była z Rudą, mniemam że 2005 rok.
3. Klacz Nora [sp], klub Cwał w Jaksicach, ekhem... przejście ze stępa do kłusa

; na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że jeździłam w takim siodle na którym nikt nie chciał jeździć... no i w dodatku w ogóle nie trzymałam się kolanani xD.
Wtedy stwierdziłam że palcat jest po to żeby go używać... ale oczywiście tylko w takich wiecie, przypadkach jak mój - bo to było tak że dawałam Norze łydkę i dawałam, i potem dałam jej taką mocniejszą a ona ruszyła jak z procy

.
Data? Przełom lipca i sierpnia zeszłego roku

.
4. Klacz Wilejka - tak tak, ta Wilejka od której imienia pochodzi nazwa mego bloga... [wlkp + xx], klub Cwał w Jaksicach, galop; galopowałam za przywódczynią stada - kl. Spinką i ona stwierdziła że Wilejka jest za blisko jej dupy; strzeliła biednej Wili z zadu, trafiła ją w pierś, ja przeleciałam przez Wilę wprost pod kopyta Spinki xD.
Tak to jest, jak kobyła rwie do przodu a jeździec nie chce jej zatrzymywać, bo daje się ponieść prędkości

.
Hm. Pierwszy tak poważny upadek... bo były oczywiście następne

. No i pierwszy taki, po którym mama [bo oczywiście mama towarzyszyła mi podczas wypadów na jazdy] powiedziała 'już nie wsiadaj...'

.
Data? Sierpień 2006.
5. Klacz Wilejka, klub Cwał w Jaksicach, galop po skoku; a instruktorka mówiła żebym już nie skakała... wyprosiłam ten ostatni raz no i stało się

. Po prostu małe nieporozumienie + nogi wyleciały mi ze strzemion... stwierdziłam że nie ma sensu ich szukać a Wilejka mnie i tak nie będzie słuchała no i spadłam ;]. No, na pocieszenie dodam, że utrzymałam się jakieś 4 foulee po skoku

.
Data? Październik 2006.
6. Klacz Nora, klub Cwał w Jaksicach, galop; ona chciała w lewo, ja w prawo... no i wyszło co wyszło

. Znowu to wszystko wina tych kolan.
Data? Grudzień 2006... dokładniej niestety nie pamiętam.
Pamiętam tylko to, że jeździłam w samej bluzie

.
7. Wałach Szaman [wlkp], klub...yyy... Katarzyna w Zajezierzu, obecnie Oxer Inowrocław, galop; nie wykierowałam koniem i wjechałam pomiędzy takie belki gdzie ludzie se slalom robili... no i głową walnęłam w belkę, a właściwie rynnę xDD Doznałam szoku i stwierdziłam, że chyba jednak spadnę xDD. Lecąc śmiałam się jak głupia xD [sorry, ale pisząc to krztuszę się ze śmiechu xDD].
A Szamciu jaki zdezorientowany był ! xD
Myślałam że stanie dęba nade mną, ale nie, skądże

.
Data? Maj 2007 [pierwsza gleba w 'Nowym' roku

].
8. Wałach Leon [wlkp], klub w Wiecanowie, galop po skoku; oj no bo to było tak, że on b. mocno wybił, ja się nie spóźniłam ani nic, tylko po skoku jakoś tak mną wzięło targnęło na jedną stronę a Leoś chciał sobie pogalopować w drugą... no i tak szarpnęło, że zleciałam, wydając z siebie niesamowity okrzyk grozy xD.
Znowu leciałam pod kopyta...
Data? Czerwiec 2007, a dokładniej 21 czerwiec, pamiętam bo dzień później było zakończenie roku szkolnego

.
***
Mam nadzieję że nikt nie zasnął![]()