Namiętna scena pocałunku - ja i klaczka Paris.
Jej chrapy są takie jakieś... szorstkie w dotyku.
Hmm.Niedawno wróciłam od lekarza... no i nic się nie polepszyło, ale pogorszyło tylko troszkę !Dziekuję wszystkim za ciepłe słowa
.Jak widać - przydały się. A po lekarzu umówiłam się z koleżanką ze szpitala i hipermarket 'Real' w Bydogoszczy był nasz

.
Kupiłam sobie new rękawiczki [poprzednie zgubiłam] do jazdy i kilka fajnych drobiazgów.
Najlepsze jazdy były w 'Sephorze', bo Donia jest ze wsi i nie wie do czego służy to a do czego to...
No i korzystając z testerów pomalowałam sobie paluszki od prawej ręki [lewej już nie malowałam, bo jestem leworęczna i posługiwanie się prawą ręką średnio mi wychodzi - dlatego mama martwi się czy dam sobie radę w życiu

] na niżej wymienione kolory:
- kciuk - krwista czerwień
- palec wskazujący - pomarańcz
- palec środkowy - jakiś tam liliowy, zupełnie nie pasujący do reszty

- palec serdeczny - neonowy róż
- paluszek - turkus
Hmm. Sałatki rLz ^^.A jutro dam Wam coś super extra ciekawego - spis i opis moich upadków z konia.
Mam nadzieję, że lektura będzie pasjonująca

.
A dlaczego nie daję tego spisu i opisu dzisiaj ?
Bo chcę Was potrzymać w napięciu

.