w tym cholernym życiu potrzebna jest miłość (?).
kolejny atak, kiedy to wydaje Ci się, że wszystko już jest dobrze, że pewne sprawy są już dawno pozamykane,
a nagle powracają i uświadamiają Ci, że nie masz NICZEGO z tego co mieć mogłeś. rozrywa Cię od środka,
każda Twoja część chce ucieć w inną stronę, ale nie może! i to wszystko zaledwie w jednym momencie,
po długim czasie totalnej obojętności. znajdź tu logike i rusz do przodu! udało Ci się?
pomóż w tym i mnie, bo sama sobie nie poradzę.
przetrwać do czerwca, żyć chwilą, zgubić pare kilogramów, iść do przodu, uda się?