daj mi odwagę, by zmienić to, co zmienić mogę i daj mi siłę,
by pogodzić się z tym na co nie mam wpływu i naucz mnie
odróżniać jedno od drugiego.
prawdopodobnych rzeczy na świecie jest dużo, ale czemu tych pewnych już nie?
czasem chciałoby się wiedzieć, co szykuje dla nas los, czy będzie dobrze, czy źle.
czy będzie rycerz na białym koniu, czy szaleniec na rolkach?
czy to co robimy ma jakikolwiek sens i czy dobrze dobieramy sobie ludzi do dalszej drogi.
ale tego nie wie nikt i biegniemy przez to życie na oślep, raz patrząc na to, raz na tamto,
ale nigdy nie wiemy czy to jest to, zazwyczaj nam się wydaje.
tak samo jak wydawało mi się, że mogę cokolwiek więcej znaczyć, przecież jestem zwykłą Kaśką,
której nikt nigdy nie rozumie, na którą zawsze wszyscy mogą liczyć, ale nie na odwrót, poza nielicznymi wyjątkami.
'świat jest piękny, tylko ludzie to kurwy' - co prawda, to prawda.
złam mi serce i zrób ze mnie zimną sukę, zamiast mnie tak męczyć, będę wdzięczna.
24 jebanych dni.