Wciąż nie wierzę... Chociaż nie... Ja nie chcę uwierzyć... Jak mogłam być tak ślepa? Dlaczego tego wcześniej nie zauważyłam? To moja wina... Wydawało mi się że znam tego konia tak jak nikt inny... Myliłam się... Przepraszam Lol...
Trzymajcie kciuki abym się myliła. To nie może być prawda... Po prostu nie... Nie. NIE!!! Nie po tym wszystkim... Nie po tej walce o jego kupno... Nie po tym co przeszliśmy...
Jutro już będę wiedzieć na 90%... Na razie to tylko podejrzenia...
Kocham go... I kupię go nawet jeżeli nigdy w życiu już nie będę mogła na niego wsiąść. Nawet jeżeli miałabym go wysłać już teraz na padoki. Niech się pasie ze stadem. I niech w końcu będzie szczęśliwy.
Jak łatwo marzenia mogą się spieprzyć...