Na fotce ja of course... (Domi, nie zrobiłyśmy sobie fotek!)
W prześlicnym krawaciku
Ciekawe, skąd ten krawacik.....
Dzisiaj wracałam sobie ze szkółki z Domi i Olcią...
Spoczko było
Tiaa, wiedeńskie....
Tylko my potrafimy usiąść z, ekhm, tak zwanymi pączkami, na środku Wileńskiej...
Przygotowania do Romana i Julki nadal trwają.
Nasza pani Reżyser wymiata
Już widzę siebie z różowym futerkowym notesikiem, w białej miniówie, w kozaczkach, ze śmiechem Dody i czasami gibającą się albo mówiącą "oooo...."
No i ze mną oczywiście Kasia i Olcia
Ech... trochę mi smutno...