Walczyłam uparcie, lecz walkę przegrałam.
Pytasz dlaczego? Bo pokochałam&
Na białym rękawie dogasa plama,
Czuję wciąż ból, siedzę tu sama&
Pluszowy miś jest cały we krwi,
Świeczka dogasa, ogień się tli.
Serce sklejone znów się rozpada,
Różaniec z mej dłoni na ziemię upada&
Szepcze coś cicho bełkot wychodzi,
Zalana, zaćpana, życie uchodzi&
Ratuj mnie prosze. Ja nie chce umierać!
Chce być przy Tobie, Twe łzy ocierać!
Zrozum, że wcale nie jestem z kamienia,
Ja też mam duszę, też mam wspomnienia.
Już jest za późno, wrócić nie mogę.
Upadam kolejny raz na podłogę&
Skompana w czerwieni nucę po cichu,
Butelka się wala, pustka w kielichu.
Tak się umiera, gdy żyć się nie umie.
Że Cię kochałam może zrozumiesz&