Taaaak. Wróciłam.
8 dni trwały jak miesiąc. Oczywiście jak każdy mój pobyt poza domem, chce na początku wracać, a później nie chce stamtąd wyjść. Poznałam tam tyle zajebistych osób, że jak wyjeżdżałam to sie poryczałam. JA SIĘ PORYCZAŁAM ?! WTF!?
NO ale cóż tak jest, na szczęście jest internet i spotkania ;D
No za Wami też tęsnkiłam ;P
Aaaaa i mam gwarantowane nadciśnienie do końca życia
a olter jest duuuuuuuuuuuuuuuuupny. BLe.