Jakoś daję radę. Wszyscy chcą mnie wkurwić. Ale ja to pierdolę i idę się opalać.
Już po maturach Daniela...Nie jestem zbyt zadowolona. Ale no...narazie zdał. Zobaczymy jak pisemne.
A ja w poniedziałek do pracy. Chyba się cieszę. Ale to się okaże. Będę się często z Kamilem spotykać. :P Albo po pracy na obiadki?? Może dobry kolega przygadnie sierotkę :D
Do następnego