Peem którego przedstawiać jest o tyle trudno, że nikomu nie trzeba :)
Kwint- esencja prostoty, cięcia kosztów, skracania obróbki i sprawności działania.
STEN, czyli inicjały Reginalda Sheperda i Harolda Turpina oraz miejscowości Enfield.
Pistolet maszynowy był pierwszą taką konstrukcją na wyspach, Brytyjczycy po klęsce pod Dunkierką, wycofawszy się zdołali zabrać ze sobą w porywach swoje tyłki i karabiny Lee-Enfield.
Dostrzegając gwałtowny rozwój sytuacji na froncie, Angole w swojej mądrości spostrzegli, że absolutnie nie posiadają lekkiej, ręcznej broni maszynowej, bądź ostatecznie choćby automatycznej.
W domyśle klasyfikuję tutaj RKM Bren jako nie do końca lekki rkm ;) Kto z tym maleństwem biegał, ten wie...
Pod koniec roku 1940, po klęsce we Francji, i spotkaniu się żołnierzy brytyjskich i francuskich z popularnymi już wtedy MP38 oraz MP40, Brytyjczycy zaczęli opracowywać swój pierszy pm, wzorując się na zdobycznych niemieckich "empi".
Postanowili maksymalnie uproscić konstrukcję, i samą produkcję.
Zostawiono m.in mechanizmy w niewiele zmienionej, znacznie jednak uproszczonej konstrukcji dalej przystosowanej do amunicji 9x19mm parabellum, konstrukcja stena stosowała te same magazynki co niemieckie ermy.
w drugiej połowie 41 roku rozpylacz został zaprezentowany, i wprowadzony szybko do produkcji masowej.
Angole po raz kolejny pokazali, że potrafią łaczyć prostotę, stabilność działania i ekonomię- wykonanie jednego stena kosztowało w przybliżeniu niecałe 4 Funty (koło 3.78F)
Prostota konstrukcji, była o tyle przyjemna, że peem składał się zasadniczo z samych rurek. Prostota ta niosła ze sobą oczywiste wady, takie jak krótka linia celownicza, brak wygodnego chwytu dla lewej dłoni- trzymanie za chłodnicę doprowadzało do parzenia rąk, a za magazynek- zacięcia, bowiem magazynek przestawał równo podawać naboje. Ostatecznie rozwiązywano ten problem wprowadzając skórzane osłony, a w wersji Mk. V drewniane elementy wykończenia(wersja dla powietrzno-desantowców)
Przyrządy celownicze były stałe, nieregulowane, ustawione na 100 yardów (91m) często też w pośpiechu nieco..krzywo instalowane.. co też nie przysparzało snajperów wsród operatorów stena. Ale czy w tamtych czasach o to chodziło..?
Brak bezpiecznika w pm sten częsciowo zastępowała możliwosć zostawienia zamka w zrębie zabezpieczającym, co jednak odsłaniało komorę i mogło doprowadzić do jej zanieczyszczenia- czyli do zacięć.
Broń była bardzo lubiana przez oddziały partyzanckie, jako mała, zgrabna, łatwa do ukrycia, i zasilana amunicją niemiecką 9x19mm.
Prostota konstruckji pozwalała też na łatwą produkcjęw warunkach konspiracyjnych, z czego w dużym stopniu korzystali też Polacy.
Przy czym nasi rodacy poszli dalej, i skonstruowali na podstawie stena jego wersję rozwojową- pm Błyskawica.
Sten był podstawowym brytyjskim peemem, najliczniej produkowaną wersją podczas 2 Wojny Światowej była właśnie Mk.II, która poza licencyjnymi produkcjami m.in. w Australii, były wytwarzane także poprzez Polskie Podziemie.
Replika STEN Mk. II by AGM.
Sten do oczywiście wersja full steel, aluminiowe suwadło zamka oraz spust, i abs'owa koncówka lufy (wkręcany na 14mm ok.centymetrowej długości "dziubek" )
Stena tego bardzo prosto przerobić na wersję MkIIS (wyciszoną) używaną przez SAS oraz siły specjalne, bądź zostawić w klasycznej, historycznej konfiguracji.
Sten AGM po przestrzelaniu i ustawieniu HU okazało się, że jest to szczęśliwy traf- stosunkowo nieliczna jednostka repliki w której HU całkowicie działa i jest regulowany.
Bateria to 8.4Voltowy stick, od firefoxa, który mieście się doskonale w rurze kolby, nie ma więc problemu z felernym li-po który początkowo był dodawany w zestawie, a i tak nadawał się tylko do wyrzucenia.
GB stena to zmodyfikowany gearbox v.7 w którym znajdują się stalowe zębatki osadzone na polikarbonowych łożyskach.
Bez większych ingerencji więc w strtukturę GB można włożyć mocniejszą sprężynę, jeżeli komuś moc stockowa nie wystarcza.
Magazynek to klasyczny mid- cap który jest stosowany w MP007 AGM- czyli popularnej ERMIE (Mp- 40)
Oczywiście jest tu zastosowana pełna kompatybilność tych magazynków.
Ciekawostką jest, że magazynki z MP40 firmy SRC także podają w AGM- wystarczy po prostu wyjąć "duszę" magazynka, i go zwyczajnie odwrócić.
W zestawie znajduje się stalowa replika, magazynek mid- cap o pojemności 50BB ( metalowy), bateria 8,4V, szybkoładowarka do baterii, szybkoładowarka do kulek, startowa paczka kulek oraz oczywiście wszystkie papiery gwarancyjne no i oryginalne pudło z zabezpieczeniami piankowymi.
Pierwsze wrażenie było doskonałe- podnosimy kawał żelastwa - i kawał historii.
Sten wygląda topornie, spawy nie są zakryte, całość w matowej oksydzie- rzuca się w oczy wojenna, niedokładna produkcja.
Nasza replika aż za dobrze to odzwierciedla, właśnie przez widoczne spawy. Dla mnie to klimat, innemu użyszkodnikowi może to przeszkadzać.
Jednak sten, to strychowiec niemal, klepany na kolanie- trudno się dziwić.
Pierwsza rzecz która ładuje się na usta przy złożeniu do strzału, to... jak oni do licha się składali z tym do strzału?!
Broń, a raczej nasza replika na broni wzorowana, jest absolutnie nie ergonomiczna i nie intuicyjna. Wszystkiego trzeba szukać, z zatrzaskiem magazynka się szarpać, przyrzadów szukać na rurce... tzn na Stenie. A trzymać nie ma tego jak..
Po chwili, gdy dałem sobie z tym radę, przyszedł zawód- chęć przeładowania spełzła na niczym. Suwadło zamka nie ma sprężyny powrotnej. Jest zakręcane, żeby nie latało luźno, można lekko odkręcić i imotować przeładowanie.
Ja z czasem to rozwiazałem przez rozebranie, i dolutowanie prowadnicy z lekką sprężyną, ale niesmak pozostał. Plusem jest to, że zamek w replice AGM cofa się do końca, i można go zahaczyć o zręb, w replice VIVA ARMS skok zamka jest dużo za krótki.
Replika jest dobrze spasowana, brak luzów i trzeszczenia, luz początkowo wykazywało gniazdo magazynka, ale po mało subtelnym dobiciu go, trzyma się porządnie. Nie stwierdziłem przy strzelaniu problemu z podawaniem bb do komory.
Właśnie, strzelanie... włożenie baterii zmusza nas do wykręcenia imbusa (i tu minus za realizm) z tylnej komory zakowej, i włozenie baterii do prowadnicy kolby. pasuje idealnie. Zakrecamy imbus i.... przede wszystkim słaby ROF. Po wpięciu mocniejszego li-po 7.4, ROF dalej jest na poziomie "zadowalający". niestety, blisko tu do szybkostrzelności ostrego odpowiednika :)
Zasięg kiepski, regulacja HU pomogła, ale niewiele. Przy 320 FPS i słabej komorze HU, replika wymaga porządnego dopieszczenia w tej kwestii. Choć GB jest stockowo wzmocniony i przygotowany pod sprężynę do M130 :)
Magazynki dostępne to tlyko mid capy- zaczyna się realizm!
Podsumowujac replikę STEN od AGM:
Plusy:
+ Bardzo dobre odwzorowanie odpowiednika ostrego (patrz- minusy)
+ Waga
+ Kompatybilność magazynków
+ Trwała, stalowa konstrukcja
+ Dobre spasowanie elementów
+ Sprawny HU (rzadko się zdarza)
+ Cena
+ Suwadło odciagane do końca
Minusy:
- Słabe Osiągi
- Odwieczne problemy z komorą HU
- Odwzorowanie kilku szczegółów repliki w stosunku do ostrego, np użyte śruby czy plastikowe zakończenie lufy
- Brak sprężyny powrotnej suwadła
- Trudność z dostępem do zapasowych magazynków
- Ergonomia- ale to już kwestia indywidualna.
Ogólnie Sten zrobił na mnie wrażenie pozytywne.
Doskonała replika dla reenactorów, miłośników II wojny i Polski Walczącej, bądź ciekawy fant dla każdego - któż nie słyszał o Stenach ?! :)
Pozdrawiam!
Inni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24