Z biegiem czasu uświadamiam sobie, że wszystko coraz bardziej się pierdoli. Chciałabym wrócić do tych najlepszych czasów w moim życiu. Wtedy wszystko było takie proste i oczywiste. Żyło się chwilą i myślało tylko o tym, żeby jak najszybciej wyjść ze szkoły i iść na ławkę z ekipą. Nie było czegoś takiego jak fałszywi przyjaciele. Wszyscy trzymali się razem. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nikt nikogo nie wystawiał, nie obrabiał mu dupy, byliśmy jedną, wielką rodziną. Zawsze w jednym składzie, niezmiennym. Zjebało się po wejściu do gimnazjum. Rozdzieliliśmy się, pojawiły sie nowe znajomości i "przyjaźnie". Mam straszny żal do tych dwóch osób, które po prostu się wjebały i już nic nie jest jak było. Nie jest i nigdy nie będzie. Sama widzę jak bardzo się zmieniłam, na gorsze. Gdybym teraz miała na to wpływ, nie poszłabym tą drogą. Teraz zostały mi tylko wspomnienia z tego najlepszego okresu. Ludzie mówią, że najlepsze wspomnienia są z gimnazjum. Jak dla mnie najlepiej było w podstawówce. Dziękuję tym kilku osobom, z którymi przeżyłam te zajebiste chwile
Zdjęcie sprzed roku, ale miałam krótki włosy O.O
http://www.youtube.com/watch?v=RDbr1nECK_g <3