Tydzień temu był dzień ojca. Spóźnione najlepszego tato.
Jak patrze na te zdjecia z dziecństwa, ogarnia mnie jakies dziwne uczucie. Taki spokój, pomieszany z jakims ..pragnieniem takiej czystej miłości jaką dażona byłam w tamtych czasach? nie wiem... Ale coraz częściej mysle o tym, jaką chciałabym być matką.
Sroda, środa, środa, środa. Jechanie do dziadków. Jakoś to przezyje, choć nie wiem jak, o! albo i wiem.. To będzie doskonały czas, zeby schudnąć, poukładać troche w sobie tego co zalega i wyjść na jakąś prostą wkońcu, tymbardziej, ze jest dla kogo (<3) W następnej notce, będę musiała pochwalić się moim ukochanym, mam nadzieje, ze nie miałby nic przeciwko temu.
"Wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono" - W.Szymborska
A ja jestem wciąż sprawdzana....Tysiące pierwszych razów, o których dopiero teraz myślę w ten jeden określony sposób.