Wiem, że zamęczam was tymi zachodami, ale niestety nie udało mi się dziś porobić zdjęć, ponieważ w końcu nigdzie nie pojechałam. Mmm... nie ma to jak spać do 12. Własnie dlatego kocham wakacje, nikt nie wyznacza mi godzin snu. Kolejna samotna sobota, chyba zaczynam juz wpadać w nawyk, ale przynajmniej dostałam nagłej inspiracji na nową sesję zdjęciową. Brakuje mi jedynie modela... A jutro Lublin. To na tyle by było.