______Zdjęcie z Agatą Wakacje 2008_______________________________
Coś się zmienia w moim życiu...
Kurczę słabnę :(
A to wszystko przez książkę. Obiecałam sobie, że tym razem doczytam ją do końca.
Historia się powtarza. Czytam los Baśki i czuję jak staje się nią.
Mam usta pełne wody choć mam ochotę krzyczeć.
Cieszę się że chodzę do szkoły. Przynajmniej mam pół dnia zajętego i znowu nie
włącza mi się moje folozoficzne myślenie.
Czasami chciałabym... chciałabym być dzieckiem. Nigdy nie doroznąć.
Żyć bez problemów z pomocną ręką mamy i.. i taty.
Gdybym cofnęłą się w czasie to jeszcze bym go miała...
Tak dzisiaj cały dzień o nim myślę. Wszystko powraca.
Dziś byłam na pogrzebie taty kolegi...
Widząc jego łzy, widziałam w nim siebie.
Ponad 5 lat temu to ja byłam przytulana i pocieszana przez klasę.
Przykro, że teraz przyszedł czas na niego.
Boję się o przetrwanie. W coraz większych dawkach słucham Chylińskiej przez co jestem
Coraz berdziej chamska... Przynajmniej dla bliskich jeszcze pozostałam sobą.
Gdzie jest granica pomiędzy nieznajomym a znajomym? Znajomym a przyjacielem?
Przyjacielem a miłością?... Chcę być wolną jak ptak...
Dlaczego się oszukuję?
Kończe żale na dziś.
Pozdrawiam i życzę miłej nocy.
Może ona wszystko zmieni:)
Może jutro obudzę się i pomyślę "jak super, że żyję".
A może znów się zaczytam i obudzę się z pytaniem "kiedy mój koniec?"...
GŁUPIEJĘ