Zawsze uciekałem od problemów.
To był zimny, wrześniowy wieczór. Byliśmy parą od niecałego miesiąca, ale już wtedy nie przeszkadzało mi to, że w szpilkach była ode mnie o dobre 14 centymetrów wyższa. W butach na wysokich obcasie wygląda obłędnie, zresztą - w końcu to osiemnaste urodziny przyjaciółki, nie puszczę jej w trampkach. Jeździłem wtedy Laleczką, kabrioletem mojego znajomego który ratował mi tyłek, gdy moje auto odmówiło posłuszeństwa. Po powrocie do domu zabrałem się za Carte Blanche. Przeczytałbym nawet cykl romansów, aby znieczulić rozbiegane emocje. Cholera, a co jeśli coś pójdzie nie tak? Jeśli coś się stanie?
Kiedy przestała pisać regularnie, wiedziałem, że to nie tylko kwestia dobrej zabawy. Że moje przeczucia, moja chora zazdrość i potrzeba kontroli miały rację. Pojechałem po nią przed trzecią w nocy.
- poćpałyśmy trochę, K. może się dziwnie zachowywać. Kurwa, jakbym nie wiedział.
Nie odzywałem się na ten temat przez całą drogę, aby ukryć swój żal przed jej koleżankami. Żeby nikt nie dowiedział się o jej przeszłości. Gdy już weszliśmy do salonu, usnęła w pół zdania. Mogłem gadać sam do siebie.
Pamiętam, jak ryczałem, gdy już się obudziła. Jak nie chciałem jej dotknąć. Czułem to obrzydzenie, żal, chęć ucieczki. I wtedy zrozumiałem, jak bardzo jej potrzebuję.
Pierwszy raz w życiu nie odszedłem. Dzięki niej.
Dziś pierwszy raz poczułem taką potrzebę, jakiej nie mogłem dać rady. Już wiem, jakie to uczucie.
Pierwszy próbowałem wymusić wymioty.
Jestem słaby i żałosny.
Inni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24