photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 11 WRZEŚNIA 2014

Wspa­niałe doz­na­nie to­warzyszy nam, gdy znaj­du­jemy coś dro­gocen­ne­go.

Coś cze­go nikt wcześniej nie dos­trzegł.

To jak zna­lezienie ban­kno­tu o wy­sokim no­mina­le na zatłoczo­nym mo­lo.

Ludzie mi­jają go, dep­czą, ale go nie widzą.

Więc dlacze­go aku­rat my a nie ktoś in­ny?

Łączy­my się w pa­ry z różny­mi oso­bami.

Niektóre związki trwają długo a in­ne led­wo za­pisują się w naszej pa­mięci.

Po­mimo to uczą nas cze­goś.

Spra­wiają, że uczu­cia stają się doj­rzal­sze.

Wte­dy po­jawia się ktoś, ko­go tyl­ko my zna­my.

Jak­byśmy wreszcie by­li go­towi na to co prag­niemy so­bie ofiaro­wać.

Od­najdu­jemy ją mi­mo tru­du prze­bytej dro­gi, jak­byśmy urodzi­li się z wewnętrza mapą,

która pro­wadzi nas do ce­lu, gdzie nasze życie na­biera sen­su.

 

Obudziłam się przed piątą. Za oknem lało, deszcz wystukiwał swoje melodie.

Położyłam dłoń obok. Nie było pusto. Był On.
Niech tak już będzie zawsze.