Bo jest paru ludzi,
Bo jest pare w życiu dobrych chwil.
Bo jest pare złudzeń,
które warto mieć by żyć.
umcyk, umcyk. jest dopiero 11:20 a mnie już rozpiera energia i nie wiem co ze sobą zrobić...
cały czas myślę o wczorajszym incydencie. ta myśl "co będzie dalej" nie daje mi spokoju.
w tym momencie nasuwają się pytania :
a) czy dzisiejszy dzień będzie dniem przełomowym w moim życiu ?
b) wyjść z domu i czekać co pokaże los ?
czy może...
c) siedzieć w domu i wszystkie swoje problemy utopić w lodach śmietankowo-czekoladowych i popcornie ?
jakieś propozycje ? :)
niestety swojego przeznaczenia nie można zmienić... natomiast los-owszem. jeśli spóźnisz się na autobus, który był o konkretnej godzinie zmienisz przebieg zdarzeń można rzec całego życia. wszystko się zmieni. na gorsze ? a może na lepsze ? nigdy nie wiadomo. jeśli na gorsze, to tych zmian będziemy żałować do końca życia. a jeśli na lepsze ? to co wtedy ?! niektórzy będą szczęśliwi, bo wszystko im się będzie układało zgodnie z ich planem. natomiast reszta nie będzie z tego zadowolona, bo nie skosztują prawdziwego smaku życia, wszystko będzie dziecinnie proste i po jakimś czasie stanie się monotonią.
a więc... what now ? czy lepiej dotrzeć o czasie na autobus ? czy może lepiej by było, gdybym się na niego spóźniła...
RYZYKOWAĆ ?
byle do wieczora...