Tak świętowaliśmy naszą pierwszą rocznicę ślubu w Krakowie :) :).
* * *
Ostatnie dni mijają mi bardzo przyjemnie :).
Imieniny spędziłam z Łukaszem na piwkowaniu w Spiżu :D.
Zajęło nam to praktycznie cały dzień,
a na dobitkę poszliśmy jeszcze Pod Latarnie na jedno ostatnie piwerko :).
Przed opijaniem imienin jednak odwiedziłam siedzibę Plus Edukacji
i zapisałam się do skzoł na Laboranta weterynaryjnego :) :).
Co najlepsze- zajęcia będę miała 5 minut spacerem od domu,
w Szkole podstawowej przy ul. Zachodniej <3. Miodzio!
Jak nie trudno się domyślać - w piątek w pracy miałam strasznego kaca.
Zarówno właśnie w piątek, jak i sobotę i w niedzielę w pracy byłam od 10.00 do 24.00
także trzy dłuuugie 14-godzinne zmiany zaliczyłam na koniec miesiąca.
A co po takim maratonie? Naturalnie należy się odstresować i zrelaksować :).
Więc w niedzielę po pracy z Sylwią i Łukaszkiem poszliśmy do Pijalni NA JEDNO PIWKO.
Nie wiem gdzie mi ten czas uciekł bo w domu byłam o 5.30 XD.
Poznaliśmy tej nocy syna jakiegoś słynnego scenografa Bogusława Nobla-Nobielskiego {?}.
Fajnie, fajnie było.
Na szczęście poniedziałek miałam już wolny,
mogłam sobie odespać, posprzątać, ugotować Robertowi obiadek,
zrobić pranie, wieczorem zakupy i o wczesnej godzinie położyć się spać.
Dzisiaj po południu Ikea i zamawiamy szafę do sypialni :). Nareszcie <3
Ostatnio dużo przypadków w moim otoczeniu.
Jakoś tak każdy szczegół ma znaczenie,
każda drobnostka coś znaczy.
Sama nie wiem czy wierzę w przypadki, no ale...