Dzisiaj fragmenty Kazimierza :)
Znowu pada, a wczoraj była taka super pogoda...
Załatwiłam wszystko co miałam do załatwienia,
byłam na kilku dłuższych spacerach z moimi bestiami i nawet mnie trochę opaliło
{'opaliło' to za duże słowo - raczej przyrumieniło :P}.
Dzięki popołudniowym drzemkom naprawdę odpoczęłam przez te 2 wolne dni
i dziś jestem wyspana, mogłabym iść do pracy, ale skoro pogoda się popsuła,
to chętnie zostanę w domu :).