Kraków jest piękny. Ale Wrocław piękniejszy :P.
Zaraz drugi spacer z moimi słodziakami, a następnie do pracy na 10:00.
Jeszcze nie zdążyłam się przepracować w tym miesiącu więc jest dobrze :).
Wczoraj skończyłam o 18:30 i zdążyliśmy pojechać jeszcze na nieduże zakupy z R.
Na kolacje były te nieszczęsne hot-dogi, które tak za mną chodziły x dni :D.
Ostatnio pozwalałam sobie na duuużo przetworzone i niezdrowego żarcia,
trzeba będzie wziąć się w garść, zrobić zapas owoców i jeść zdrowiej,
bo budzę się przez to niewyspana, z bólem głowy i z wypryskami na twarzy.
A po co mi to??
Na surowym było najlepiej, ale jakieś dziwne smaki chcą przejąć nade mną kontrolę....