To była beztroska abstrakcja, mój umysł się pomylił, nie wiem co z tym dalej zrobić. Płakać czy się cieszyć ? Chyba to drugie, nie czas na łzy, nasze bezcenne i kruche życie jest zbyt wiele warte... ja mogę to sobie tylko wmawiać i w to wierzyć, ale tak nie potrafię od baardzo długiego czasu ... wiem czego mi brakuje, ale jakos nie potrafię zapanować nad sobą i własnymi myślami, emocjami i szacunkiem do innych. Staram się być protekcjonalna, ale teraz wszystko czego chcę mi nie wychodzi.
A co do wakacji to czekam na te lepsze dni ; ) I ciesze się z mojej dziurki, robionej o 11 w nocy xd
a i mój dobry humor zrobił sobie przerwę. Mam nadzieję, ze niedługo wróci bo od wczoraj chodzę bardzo złaaa .