‘…Zasłonięte żaluzje
Ona okryta kołdrą białą
Czując zapach
Tam gdzie leżał
W tą noc ostatnią
Jej kochany anioł
Który odszedł z marzeniami
Skarb jedyny jak cudowny sen urwany rano…’
23 czerwca 2007 rok…
Która jest godzina ? … nie wiem … chce mi się wymiotować …za dużo, za dużo wypiłam…
Starzy spali jak wróciłam, a teraz leżę tu sama…w tej mojej pościeli…nie mogę iść do łazienki, bo się obudzą…moja pościel patrzy na mnie tą swoją białością…nie chce tego widzieć ale ona jest wszędzie! Widzi mnie i nagle robi się czarno…Próbuję o tym wtedy nie myśleć...o tym jakie mam życie, co robie i dlaczego...Mam przyjaciół, takich od serca...ale oni nie są od serca, oni są materialistami, też się taka robię ?ja nie chcę taka być...nie mogę...'lepiej mieć w sercu ranę, niż kamień zamiast serca'...i znów widzę to białe prześcieradło…Kiedyś kładłam się tam z moim misiem…jak on miał na imię ?Nie prowadziłam jeszcze wtedy pamiętnika, nie mogłam tego nigdzie napisać…mój misiu o zapomnianym imieniu gdzie jesteś ? gdzie Cię zostawiłam…przytul się do mnie…cały świat, mój świat się wali…małe cegiełki kruszą się i lecą mi na głowę…nikt mnie nie kocha, ja też nikogo nie kocham…bo po co ? miłość to tylko złudzenie.. chociaż ktoś kiedyś śpiewał że : ‘nie ma wolności bez prawdziwej miłości’ …a ja czuję się wolna, aż za bardzo wolna…
Uniesiona w powietrze
Dotykam chłodnych chmur
Z góry nie są takie piękne
Są zimne…rażą chłodem
Dlaczego myślałam ze są puszyste i uniosą mnie daleko ?
Tonę w nich…
a w niebie miało być dobrze
a w niebie miało być pięknie...
Czuję się taki samotny, zabawki mówią że mamy wszystkie siebie nawzajem, że każda jest dla każdej. Bo to prawda, zabawki są dla siebie zawsze. To ludzie zawsze myślą tylko o sobie. Mówią, że tak nie jest ale tak robią. Są egoistami… Ale ja i tak czuję się samotny. Myślałem dzisiaj o moich rodzicach…Nie, oni nie byli misiami…Mama była pluszową żabką a tata figurką…Przecież nas produkują ludzie .Żeby dzieci nie płakały, miały czym się bawić i co zostawiać. Żeby nauczyły się kochać i płakać, żeby łatwiej im było wszystko komuś powiedzieć…To starsze zabawki dają nam duszę gdy już trafimy jako prezent do jakiegoś dziecka…
Dzięki rodzicom się tyle nauczyłem…ale byli ze mną bardzo krótko, ponieważ mój pierwszy właściciel zostawił mnie gdzieś na kolonii. Miałem ich tylko przez kilka dni…ona ma rodziców ciągle, a ich nie szanuje…
O mnie też zapomniała…Dzisiaj wróciła o 4 nad ranem…nie mogła leżeć w miejscu, przewracała się co chwila, a ja nie mogłem usnąć…nie umiałem…nie wiedziałem co się zaraz stanie...tym razem się nie bałem o nią, bałem się bo, sam nie wiem dlaczego…ale ona zaczęła pisać w pamiętniku, ona tylko zaczęła pisać w pamiętniku!…Literki, słowa, wyrazy, zdania, akapity…ona tylko pisała w pamiętniku…A ja chciałem płakać, wtulić się w swój mały kącik i płakać w nim...ale mi ludzie nie dali czym płakać…nie mam łez
…A moja właścicielka chyba na zawsze wyrzuciła mnie z życia, latam w powietrzu…nigdzie nie chce mnie oddać, więc spadam na ziemię...gdy będę na dole ona i tak mnie nie zauważy...
‘A miało być tak pięknie
Miało nie wiać w oczy nam
I ociekać szczęściem
Miało być sto lat, [b]sto lat[/b]…’