Wiesz jak to jest kiedy coś w Tobie umiera?
Kiedy ktoś próbuje nawiązać z Tobą nić porozumienia?
A Ty robisz krok w tył nawet kilka, bo masz obawy?
Nie potrafisz nad tym zapanować
Bo przecież to coś umarło
Czegoś już dawno nie ma
Czujesz w sobie brakujący element
Nie masz sił by go odzyskać
Bądź nie chcesz?
Ja nie mam już tej wytrzymałości co kiedyś
I nie wiem czy chcę ją mieć, czy mnie na nią stać
Może na tą chwilę tak mi dobrze?
Nie myślę nad tym, że coś już nie istnieje
Żyję dalej, bo muszę, bo tak trzeba
Przyjdzie czas, gdy to się odrodzi
Bo to nastąpi na pewno
Przecież czas leczy wszystkie rany...
Nawet te najgłębsze.