Czasem życie jest do bani, ale niektórzy ludzie umieją je zmienić tylko jedną chwiląe
Zapytali się mnie czy żałuje, że go poznałam.. Zastanowiłam się i odrzekłam: Nie. Gdyby nie on, nie zaznałabym tej chwili szczęścia, śmiechu i innych rzeczy, które teraz wspominam z uśmiechem. Mimo że się nacierpiałam - nie żałuję.
Nie chcę nowej miłości. Nie mam siły zaczynać wszystkiego od początku, nie wyobrażam sobie przechodzić przez to wszystko jeszcze raz. Skończyłam z zauroczeniami, romantycznymi spacerami i słodkimi smsami na dobranoc. Odpuszczam sobie szczęście, które dawniej ktoś obiecał mi na wieczność.
Co się ostatnio ze mną dzieje? Nie mam pojęcia. Nie mam nawet siły żeby wstać z tego cholernego łóżka i jakoś przeżyć kolejny dzień, w którym wiem, że nic nowego się nie wydarzy. Każdy wieczór i każda noc przynoszą mi tylko kolejne fale wspomnień i rozkmin 'co by było gdyby'. No właśnie.. Co by było gdybym, i na którym etapie życia bym była. Czy byłabym na szczycie, czy byłabym na dnie, tak jak teraz. Bo wiesz.. przy nim naprawdę czułam, że żyję i przez chwilę poczułam co to szczęście, i co to znaczy mieć kogoś kto jest na nas wszystkim przy sobie. I nienawidzę siebie za naiwność i za to, że daje sobą manipulować. To wszystko mnie przerasta. Nie chcę i nie dam rady tak dłużej.
Bo ja jestem tym typem ludzi, którzy mówią szczere wypierdalaj i szczere kocham cię.
Specjalnie słuchałam tych piosenek, które lubiłeś, żeby jeszcze bardziej się dobić wspomnieniami.
Nigdy nie przestaniesz kogoś kochać. Po prostu nauczysz się bez niego żyć.
prawdopodobnie? straciłam sens, a wraz z nim straciłam chęć do życia, do tej monotonności, której przeważająca część to teren bólu, nie bólu głowy czy żołądka, bo to nic takiego, a ból serca. wewnętrzny ścisk, kłucie jakby wbijano Ci kolejny tysiąc tępych ostrzy. wiesz, czasami naprawdę nie wiem czego jeszcze mogę spodziewać się od życia, co jeszcze mnie czeka, i jedyne nad czym się zastanawiam, to to czy chcę w ogóle się tego dowiedzieć, czy chcę przeżyć przyszłość.
~ To nie jest tak , że mam Cię gdzieś . Ja po prostu udaję mocniejszą niż jestem . Udaję , że nie zwracam na Ciebie uwagi , próbuję Cię nie zauważać i staram się o Tobie nie myśleć . Nie wiążę z Tobą żadnych nadziei , Twój wzrok zlewam jak nigdy dotąd , ale w głębi serca nie mogę bez Ciebie żyć . e
Stop and stare that I fall down without you.
zatrzymaj się i zauważ, że upadam bez Ciebie
"Smoking kills, but only love can break your heart." (Palenie zabija, ale tylko miłość może złamać ci serce.)
~ A co będzie, gdy za 10 lat wpadniemy na siebie przypadkiem ? Będziemy mądrzejsi, bogatsi w doświadczenia... A co będzie jeśli uczucia ze szczenięcych lat powrócą ? Ja wiem co wtedy będzie. Rzucimy wszystko w pizdu i razem uciekniemy tam gdzie nikt nas nie znajdzie. A potem najprawdopodobniej znowu odejdziemy od siebie bez słowa wyjaśnień. Tylko tym razem już nie będziemy mieli do czego wrócić.
- dlaczego ona jest szczęśliwa?! przecież miała być załamana, po tym jak ją zostawiłem. mój plan się nie powiódł.
- ona jest zbyt silna, i zbyt mądra, żeby przejmować się Tobą, kretynie.
Dla mnie największymi hardcorami na świecie są ludzie, którzy po rozstaniu i słowach " zostańmy przyjaciółmi " naprawdę nimi są.
Ty widzisz "aha", ja widzę "w dupie mam to co do mnie piszesz, idź się utop".
szkoła ? to tutaj poznaję prawdziwych przyjaciół . to tutaj jem jedną bułkę na spółkę z dziewczynami . to tutaj wypiję półlitrową fantę na jednej z przerw i zapije to kubusiem . to tutaj jemy ogórki albo jakieś inne wymysły. to tutaj rodzą
się pierwsze plotki, kłótnie, problemy . Szkoła - narzekasz, ale bez niej by nie było tego wszystkiego .
Tylko kobieta potrafi w największym skurwielu ujrzeć mężczyznę swojego życia.
Mam mętlik w głowie, nie wiedząc kim dla Ciebie jestem.
Pozostało nam wpatrywać się w dym i zastanawiać nad tym, co spieprzyliśmy.
Napiszę sobie na czole 'Wbrew pozorom jestem delikatna i mam uczucia.' to może zaczniesz mnie traktować jak człowieka.
Pozory mylą, a ludzie kurwa zawodzą.
Wypierdalaj za te wszystkie krzywdy.
"Błądzę jak wszyscy, ale nie jak większość."
Nie będę walczyć o coś, co mnie niszczy.
A co jeśli nikt mi ciebie nie zastąpi? Jeśli za nikim nie będę tak tęskniła jak za nim, jeśli przy nikim innym nie będę czuła się tak szczęśliwa i bezpieczna? Jeśli za nikim nie będę płakała tak jak za nim? I co jeśli rana w moim sercu po nim nigdy dobrze się nie zagoi i sentyment pozostanie na zawsze i nadal będę szukała go wzrokiem na ulicy pomimo tego, że będę mówiła, że on już mnie nie obchodzi? Po prostu się rozpadnę.
I myśląc o szczęściu wiesz co mam przed oczami? Tamtych kilka spotkań, to jak leżąc wtulona w ciebie wpatrywałam się w gwiazdy, kiedy tak po prostu trzymałam twoją dłoń i nie potrzebowałam wtedy nic. Te wszystkie spontaniczne pocałunki i te momenty kiedy tak mocno przytulałeś mnie do siebie, a ja zamykałam oczy bo chciałam cieszyć się tą chwilą, kiedy miałam cię obok. I powiem ci, że cholernie mi tego brakuje i każdego wieczoru nie mogę sobie już poradzić, nie mogę sobie poradzić z tą świadomością ,że dla ciebie nie znaczyło to kompletnie nic ,bo mówiąc wprost cały ten czas robiłeś mnie w chuja. Szczęście? To nie dla mnie..
Nie potrzebuję nadziei na lepsze jutro, definicji szczęścia czy sprostowań uczuć, nie potrzebuję niczego, bo dziś, nie mam już nic.