photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 12 LIPCA 2012

19.



A Ty ? Ty moje droga jesteś tylko marnym pionkiem na mojej drodze, który zbiję jak kręgle przy najbliższej okazji.




Nie myśl, że Cię lubię czy coś, ale masz oczy mojego przyszłego męża.



spotykacie się, nawet codziennie. chodzicie na spacery, całujecie, spędzacie wspólne noce. oglądacie razem telewizję i robicie wspólne śniadania - twierdzisz, że to prawdziwa miłość? mylisz się. spróbuj przetrwać przy Jego łóżku szpitalnym przez siedem dni, non stop, z prawie zerową liczbą godzin snu. podnieś Go z gleby, gdy będzie tak pijany, że nie będzie miał siły iść. przetrwaj kłótnię, w trakcie której rozwali sobie ręke o ścianę, i rozjebie butelkę wódki przed Tobą. złap Go za rękę pomimo tego,że każdy będzie przeciwny. kochaj Go. nawet wtedy gdy będzie milion kilometrów stąd. to jest właśnie miłość.


Nie jest łatwo, ale przecież nikt nie obiecywał że tak bedzie prawda? Mam wiele pytań. Mam tylko siłę by zadać sobie jedno, jedyne zajebiście trudne pytanie." PO chuj to wszystko było?" no kurwa, pytam się po chuj.wszystko się tak zjebanie potoczyło.nie wiem czy cieszyć się, czy żałowac że się poznaliśmy, może gdybyśmy nadal mijali się bez żadnego słowa na ulicy nie doszłoby do tego? Ale teraz jest mi już to obojętnę, cieszę się ze wspomnien jakie mi zostały. przypomina mi się ta zajebista burza, ten dzień. wyobraź sobie, że było to rok temu. patrzenie sobie w oczy.wszystko było inne.



` mrooziłam danonki więc wiem co to robienie loda, szmato ! -.-'




`, Nie bała się wracać sama nocą. Miała w dupie to czy ktoś ją napadnie, coś jej zrobi. Nawet i by się ucieszyła jakby przypadkowo wylądowała teraz w szpitalu. Już nic nie miało znaczenia. '


`, Ja nie chcę już tęsknić za czymś czego nie ma, muszę zacisnać pięści bo wszystko sie zmienia ..






pozwolę Ci odejść. pozwolę. ale najpierw patrząc mi prosto w oczy, wykrzycz,że nic nie znaczę. wykrzycz, że nawet to kiedy wtulałam się w Twój dwudniowy zarost było nieporozumieniem. pozwolę Ci odejść. pozwolę, jeżeli mi udowodnisz, że postępujesz zgodnie z sercem. że nie stawiasz się mu na przeciw ze względu na swoją chorą dumę, tym samym odbierając mi szansę na szczęście.


Jeśli nie Ty jesteś tym jedynym, to dlaczego moje serce przyspiesza, kiedy przechodzisz obok? Skoro nie jesteśmy sobie pisani, to dlaczego ciągle mam Cię przed oczami? Jeśli Bóg nie zesłał Cię po to, abyś był przy mnie, to dlaczego do cholery ciągle mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, kiedy obudzisz się rano i uświadomisz sobie jak bardzo Ci mnie brakuje?




przecież przed Jego pojawieniem się w moim życiu, radziłam sobie. normalnie sobie radziłam. umiałam zrobić herbatę i nie potłuc szklanki. umiałam posprzątać w pokoju. umiałam ładnie się umalować. umiałam. ale gdy tylko się pojawił namieszał. namieszał i poszedł. straciłam wszystkie umiejętności. nie umiem zrobić herbaty, bałagan mi nie przeszkadza, nie maluje się, bo wiem, że zaraz wszystko spłynie razem z łzami.



` , karmisz złudzeniami . `



Powiedziałabym Ci, że chcę byś był obok, łapał mnie za rękę, bawił się moimi włosami, patrzył prosto w oczy, przytulał, gilgotał, ale boję. panicznie się boję, że wtedy wszystko runie.

 


pamiętaj, że pomimo wszystko nigdy nie będziesz dla mnie obojętny.




Nie kłam, że teraźniejszy świat jest jakiś prostszy.
Teraz Ty możesz odkurzyć, otworzyć futerał
Ja zagram pierwsze skrzypce, resztki możesz pozbierać.


Między nami przepaść słów i uczuć.



Też nie byłam już wkurwiona, było mi po prostu przykro.
Tak żyjesz coraz szybciej bo wskazówka nie poczeka
Jesteśmy podobni, stoimy na przeciwległych brzegach.



Uśmiechnięta podeszła do niego i nachyliła się by cmoknąć go w policzek. Odsunął się. Wstał. - To koniec. Byłem z tobą tylko dlatego, że się założyłem. Rozumiesz? To nie było na serio. - Stała tam, a słowa docierały do niej z opóźnieniem. Chciała odrodzić się od prawdy wysokim murem. Miała nadzieję, że on zraz powie "żartowałem, kochanie!". Ale nie powiedział tak. - O co się założyłeś?- odparła dziwnie opanowanym, jakby odległym głosem. - O dwa piwa. - Odpowiedział cicho, jakby poczuł się winny, widocznie myślał, że ona zacznie płakać i krzyczeć na niego. Ten nienaturalny chłód był dla niego gorszy niż gdyby zrobiła awanturę. -Dzięki. Teraz przynajmniej wiem ile jestem warta. - jej gorzki ton zabębnił mu w uszach.- Dwa browce.- dodała sarkastycznie i odeszła. A on dopiero teraz, kiedy było już za późno, zrozumiał, że ona znaczyła tak na prawdę dla niego znacznie więcej niż dwa browce. Była bezcenna..

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika toobe.

Informacje o toobe


Inni zdjęcia: Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24