Najbardziej. Najmocniej. Na wieki. <3
'' Nic tak dla mnie nie jest tu ważne, jak Twoja obecność.. '' < 33
Wszystko przez to , że ludzie mają jedną cholerną wadę - przywiązują się bardzo łatwo .
Miała do wybory: jego szczęście czy swoje.. Zgadnij, które wybrała ?
Płakałam wiele razy , ale żadna z łez nie nauczyła mnie być silną .
Niby jesteś przy mnie , ale i tak czuję że Cię nie ma.
Chcesz to się staraj , nie chcesz spierdalaj .
Możliwe, że zabrzmi to egoistycznie i dosyć pesymistycznie, ale czasami sądzę, że urodziłam się po to by dostawać tak zwane ciosy w twarz. nie wiem czym to spowodowane.. czy to coś złego, że kogoś kocham, że staram się ukazać swoje dobre cechy? czy muszę ciągle się rozczarowywać? stać się wredną suką? nikt by tego nie chciał, a tym bardziej, że nawet i ja sama bym nie chciała. życie często kopie po dupie, stwarza wiele problemów, z których często nie da się wybrnąć, ale też mogło by stworzyć momenty, po których można by było powiedzieć, że szczęście jednak istnieje.
Po kilku latach chłopak zrozumiał swój błąd, stanął pod jej domem z bukietem jej ulubionych kwiatów. Ona przechodząc obok spojrzała mu w oczy, uroniła jedną łzę i wtuliła się w niego najmocniej jak tylko umiała. Wciąż go kochała, wybaczyła mu bo przemawiała przez nią Miłość .
Kiedyś wydawało mi się, że świat jest taki wielki. Dzisiaj mieści się w Twoich oczach.<3
Życzę Ci wyrzutów sumienia z powodu mojej osoby.
A wszystko byłoby dobrze, gdybyś tylko był.
Lubię czytać stare wiadomości od ciebie. tak pięknie kłamałeś.
Fajnie, że masz mnie w dupie. szkoda, że ja ciebie nie.
Nie za wszystko da się przeprosić, Ale wszystko można wybaczyć. Nie wszystko da się naprawić, Ale wszystko można zacząć od nowa.
Chciałabym mieć tą pewność, że jeszcze nie wszystko jest stracone, że jest jeszcze kilka szans aby naprawić to co tak idealnie zjebaliśmy.
Mówią, że jestem bez uczuć, nie wiedzą, że wszystkie oddałam tobie.
Nigdy nie zmienisz tego co było i odeszło.
Niestety, tego nie da się naprawić.
Nie chce już siedzieć całymi dniami na łóżku zamknięta w pokoju, szlochając. Zasadniczo to nigdy nie chciałam. Nie wiem jak długo będę czuła pustkę , a może to nie pustka? Raczej, bardziej zżera mnie świadomość samotności niż pustki. Non stop płacze , lecz to rodzaj smutku, którego nie da się wyrazić łzami i wytłumaczyć słowami. Zgubiłam się pośród setki wspomnień , w życiu absurdu. Tak bardzo chciałabym by ktoś mnie przytulił, ale tak szczerze bez fałszu, czy żalu. Proszę by mnie ktoś docenił za to kim jestem, nie jestem i nie będę, za to co zrobiłam i nie robiłam, nic więcej.