***
Znalazłem dziś w jednej szafce rzeczy rodziców, które jeszcze nie zabrali do siebie, w tym różne dokumenty,
a w nich między innymi informacje od wychowawcy z podstawówki mojego taty.
Niektóre są świetne.
Klasa I, okres II
Marek (sic!) jest bardzo niegrzeczny. Często przerywa lekcje swoimi dowcipami. Rozmawia, nie uważa, przez
to samo oceny też są niższe. Na pewno stać go na lepsze stopnie, gdyby był mniej roztrzepany.
Klasa I, okres III
Nie jest zbyt grzeczny. Chociaż wie o tym, sam chętnie daje dzienniczek, aby mu wpisać uwagę i nadal nie
może się powstrzymać.
Klasa II, okres III
Maryś (okropne zdrobnienie) na lekcjach jest trochę niegrzeczny i czasem trzeba mu zwracać uwagę, aby nie
przerywał lekcji.
Itd....
Oraz, coś, z czego się strasznie uśmiałem. Moje badanie psychologiczne przed pójściem do szkoły; czyli
miałem wtedy 6 lat. (Właśnie sobie uświadomiłem, że idąc do szkoły miałem jeszcze 6 lat!)
Uśmiałem się, bo nie mogłem uwierzyć, że wówczas tak trafnie pani psycholog mnie zdiagnozowała. Zupełnie
mnie rozszyfrowała! Nieprawdopodobne najzupełniej, że już wtedy przepowiedziała to, co dziś robię, tzn. jaki jestem.
Mała próbka:
Zdolności rozumienia norm, zasad i konwencji społecznych odpowiednie do pułapu rozwojowego, choć poniżej
możliwości dziecka, co przy [zdiagnozowanym] bardzo wysokim poziomie myślenia przyczynowo-skutkowego
świadczyć może o silnej potrzebie przeciwstawiania się lub ignorowania społecznych regulatorów życia.
Haha! Jak cudownie to ujęła!
Wyraźnie zaznaczona motywacja osiągnięć. Zbyt wysoki poziom motywacji powoduje niekiedy obniżenie
poziomu wykonania (dezorganizuje czynności).
Normalnie prawda najprawdziwsza!
Niesamowite...