Wysiadłem na przystanku RYNEK
Wysiadając spotkałem Matthew Rhysa
Uśmiechnąłem się do niego, zaskoczony
a on do mnie.
Więc stwierdziłem, że nie idę dziś na akademię.
Nie znasz dnia ani godziny.
A teraz kręci mi się w głowie
od martini z sokiem z arbuza.
Strasznie!
Dlatego czasem trzeba nie pójść na akademię.
***
Czy oni się śmieją pod tym krzyżem?