chciałem zareklamować ten film
bo mi się strasznie pozytywnie podobał.
Pozytywnie tzn. nie był to horror, więc mnie nie nastraszył (to się nazywa negatywne podobanie się)
a nie był też żadną z części Opowieści z Narnii bo takie filmy, choć mi się podobają, nie reklamuję.
Pomysł na historię genialny, widać od razu że z książki wzięty.
***
Dziś po kazaniu u Dominikanów jakaś baba (stuknięta, rzecz jasna, jak to baby u dominikanow) zaczęła bić bravo. I biła na chama przez dobre pół minuty. Sama! Ale to jeszcze nic. Ważne jest dlaczego biła. Biła, albowiem książe przeor wygłosił płomienne (uwielbiam to słowo) kazanie (ale tylko w kontekście właśnie kazania) nt. demoralizacji maluczkich (tak, tak, właśnie tak mówił) przez premiera Marcinkiewicza, ran zadanych Sercu Jezusowemu, któremu to nikt za cierpienia nie zwraca, i ogólnie o szatańskości i belzebubowości świata.
Ja myślę, że Belzebub to w ich głowach siedzi, bo się modlą do obrazu co dzień wieczór; a Msze to tylko maryjne w kółko odprawiajO.
Dość.