Najpierw minęło 100 lat. Potem kolejne 100 lat. Potem powoli i szybko jednocześnie,dobiegają końca ostatnie chwile wieczności. Czyli to jednak nie wieczność.
Ale trzeba powiedzieć, że można zakładać jak droga będzie wyglądać, można się spodziewać, planować, co będzie jak dana droga się skończy, jak będzie wygladać następna. Ale prawda jest taka, że w trakcie jednej drogi może zdarzyć się naprawdę wiele.
Zaraz wracam i jak 2,5 roku temu mniej więcej wiedziałam gdzie będę i co będę robić przez następne 2,5 roku, to w tym momencie mam zarys może 2óch następnych miesięcy. To będzie ciekawe, trzeba będzie zorganizować sobie wreszcie jakoś życie. Więc po jednej okreslonej wieczności nie znam jeszcze następnej. Ale powoli. Wszystko będzie miało swoje miejsce i czas.
Uff,