Witam :)
Dziś może nieco historii Fallouta? :)
Albo może inaczej, napisałem dla was własną historię o szalonej i morderczej Pani Norze :)
Wszystko zaczyna się wstępnym filmikiem do Fallouta 4, ale po słowach "War never changes..." oderwiemy się trochę od prawdziwej fabuły, zaczynamy od tworzenia postaci przy lustrze :)
23 października 2077, ciepły i słoneczny poranek, Nora i Nate szykują się na spotkanie weteranów, które ma się odbyć później tego samego dnia.
Nora: Długo jeszcze masz zamiar się przytulać do tego lustra?
Nate: Muszę wyglądać najlepiej jak się da, aby zwalić wszystkich z nóg.
Nora: Nie, nie, nie mój drogi, to ja muszę wyglądać najlepiej jak się da. Jak w dniu, w którym się poznaliśmy. nawet nie pytaj mnie jak bardzo pijana musiałam wtedy być heh.
Nate: No skoro tak twierdzisz kochanie, to proszę bardzo, lustro jest twoje.
Nora: Dobra, muszę sobie zrobić niezłą fryzurkę, hmmm, którą by tu wybrać.... dobra, taka może być, teraz troszkę zmniejszę sobie usta, powiększę sobie cycki, żeby poderwać jakiegoś generała, a dobra, pieprzyć to, wyglądam najlepiej na świecie.
Po około 30 minutach Nora wychodzi z łazienki aby napić się kawy i zjeść śniadanie, gdy nagle zaczyna płakać jej dziecko. Ich nowy robot, Codsworth woła Norę aby uspokoiła dziecko.
Codsworth: Pani Noro, powinna się pani zająć małym Shaunem.
Nora: O boże, nawet nie zaczynaj znowu z tym głupim dzieciakiem, niech ten... jak on miał na imię?
Codsworth: Wydaje mi się, że Pani mąż ma na imię Nate.
Nora: Tak, tak, mniejsza z tym. Niech on się nim zajmuje skoro je zrobił, ja nie mam czasu.
Nate: Kochanie, czy Ty się dziś dobrze czujesz?
Nora: Nie mam na to czasu. Idź do tego dzieciaka.
W tym samym czasie ktoś zadzwonił do drzwi.
Nate: Kochanie, to znów ten akwizytor do Ciebie, czego on chce?
Nora: Nie Twój interes.
Po chwili Nora otwiera drzwi.
Reprezentant Vault-Tek: Witam, jestem z Vault-tek. Obiecuje, że to zajmie tylko chwilę, wiem także, że czas jest teraz dosyć cennym... ekhm... towarem. Ok. Na pewno jest Pani zajętą osobą....
Nora: Skończysz tą gadkę? Muszę oglądnąć mój ulubiony serial.
Vault-Tek: Przejdźmy więc do rzeczy. Próbowałem porozmawiać z panią od dni. Zapewniam, że jest to wyjątkowa sprawa dotycząca... ekhm... (mówi szeptem) totalnej nuklearnej zagłady. Ale za zasługi dla naszego kraju, Pani rodzina została wybrana do lokalnego schronu przeciw atomowego, do krypty 111....
Nora: Dobra, dawaj tą kartę, gdzie mam to podpisać?
Vault-Tek: ...właśnie tuta....(nora zabiera długopis i kartkę) ehh
Nora: Podpisane (nora trzaska drzwiami). Dzięki!
Chwilę później Nora dołącza do Nate i Codswortha w pokoju małego Shauna. Codsworth wychodzi do kuchni.
Nate: Hej, pomyślałem że może wybierzemy się dziś do parku. Pogoda powinna się utrzymać.
Nora: Do parku z Tobą? Nie! Muszę oglądać swój serial.
Nate: Jak chcesz (Smuteczek).
Codsworth: Powinniście to zobaczyć!
Nora: Oczywiście, wrzucaj mnie do jednego worka z... jak on się nazywał?
Nate: Jestem Nate!
Nora: Nie ważne, szkoda że nie zaprogramowali tego głupiego robota, żeby mówił na mnie cycuszki.
Po chwili w telewizji.
TV: ...Mamy potwierdzone informacje... tak, to są nuklearne wybuchy poprzedzone błyskami. W tej chwili obrywają takie miasta jak.. Nowy York i Pennsylvania... O mój boże...
Nora: Chyba sobie jaja robicie, akurat teraz gdy miał się zacząć mój ulubiony serial?! Na pewno. Nigdzie się stąd nie ruszam.
Nate: Kochanie, idę po dziecko i musimy szybko dostać się do tej krypty.
Nora: Jak sobie chcesz, może tam będzie jakiś telewizor.
Nora wybiega z domu z Natem i dzieckiem zostawiając za sobą Codswortha.
Krypta 111.
Nadzorca: Witamy w krypcie 111, zanim udamy się na niższe poziomy prosimy aby wejść do tych komór odkażających oraz wyrównujących ciśnienie.
Nate: brzmi świetnie.
Nora: Chyba sobie żartujesz, od razu widać, że są to komory kriogeniczne, a z resztą, może obudzę się w świecie, w którym będę mogła sobie oglądać mój serial do woli.
Nora, Nate oraz ich dziecko zostają zamrożeni. Po 150 latach następuje przerwa w zamrożeniu. Napastnicy zabijają Nate'a i porywają dziecko, Nora zostaje zamrożona na kolejne 60 lat. Później awaria systemów pozwala jej wyjść, jest rok 2280.
Nora: uhhh, w końcu się wydostałam. O proszę, zabili tego... jak on tam miał? Nie ważne. No i zabrali dzieciaka. Super teraz jestem singielką bez zobowiązań. Wychodzę stąd.
Nora wraca do Sanctuary Hills i spotyka Codswortha.
Na zewnątrz krypty po wojnie nuklearnej.
Codsworth: Jak żyję i oddycham, to na prawdę Ty?!
Nora: Nie "Ty", tylko Imperatorka i królowa Nora!
Codsworth: Zapamiętam na następny raz. Moja Imperatorko i królowo Noro. Dlaczego zostawiliście mnie tutaj na 210 lat? Wiecie jak ciężko było zadbać o ogród? Wiecie jak ciężko myć samochód? I jak niby mam wypolerować rdzę?!
Nora: Tak, tak, zamrozili nas i zabrali dziecko oraz zabili tego, nie pamiętam imienia.
Codsworth: Myślę, że to był Nate. Ale może powinnaś zapytać o dziecko w Concord, to nie daleko.
Nora udaje się do miasta Concord i spotyka bandytów.
Bandyta: Dawać mi tutaj tą małą zdzirę, zaraz się zabawimy.
Nora: Ty bandycka szumowino, chcesz się pobawić to zapraszam.
Bandyta: W zasadzie to jestem zwykłym bandytą, aby zostać awansowanym na szumowinę potrzeba lat. W sumie, dzięki za uznanie.
Nora: No widzisz, a Ty chciałeś robić aferę. Nie pasuje mi tutaj jakoś, idę zamrozić się na kolejne 200 lat, obudźcie mnie jak będzie działo się coś ciekawego.
Tylko obserwowani przez użytkownika theblackparamour
mogą komentować na tym fotoblogu.