Zbliżające się wielkimi krokami Święta Bożego Narodzenia zmusiły mnie do wielu przemyśleń,
jak i rozliczeń bierzącego Roku.
Rok, który już nie długo Nas opuści był dla mnie pasmem wielu wielu niespodzianek
oraz
zdarzeń mniej lub bardziej przyjemnych,
które to odbiły swoje małe piętno.
Pomimo, iż niejednokrotnie zadawałam sobie pytanie "dlaczego",
doszłam do wniosku, że ten czas, ten okres w moim życiu
był jednym z najlepszych jakie mnie spotkały.
Nauczyło mnie to czegoś bardzo istotnego..
Mianowicie tego, by móc doświadczyć czegoś wspaniałego,
nie raz musimy być wystawiani na ciężkie decyzje i postanowienia,
które uczą Nas właściwych wyborów,
a także pozwalają doceniać to, co tak naprawdę napotka Nas wkrótce.
Przekonałam się, że warto czasem poczuć zimny szrok na twarzy,
by następnie to oziębłe miejśce mogły rozgrzać ciepłe promienie złotego słońca.