ofc. czuję, że to wszystko się kończy, że jutro o 14.30 napiszę historię, bo nie chce mi się iść na lekcje,
tak jak cały ten tydzień i maskuję się niedoleczonym wirusem,
który już się w żaden sposób nie objawia. ale jestem leniem i co mam na to poradzić?
muszę się przestawić. listę postanowień mam już dawno napisaną.
zaczynam od pracowitego piątku, soboty i niedzieli i przyszłego weekendu od nadrabiania zaległości,
a potem znowu mogę się opierdalać </3
nie no wezmę wszystko w swoje ręce, obiecuję. wszystko będzie pod kontrolą, jest ciepło, jest słońce, cieszmy się
kończymy z chorowaniem na długi czas
czas wrócić powoli na tańce, zarezerwować obóz i fair playa
majówko, przychodź <3