I pomysleć, że to zdjęcie na przykład robione było już ponad rok temu.. A wydaje się jakby to było wczoraj. Tak dużo czasu mi uciekło nawet nie wiem kiedy.
Konik szczęśliwy oczywiście, bo chodzi sobie po pastwisku, je sobie ile chce, robi co chce i wszystko ma w zadku, ale mimo to ja wiem, że powinnam jednak znaleźć dla niej więcej czasu. A tego czasu wciąż mi brakuje i źle się z tym czuje. Mam nadzieję, że jak już pozamykamy wszystkie napięte sprawy w szkole, które teraz wszystko wywróciły do góry nogami w końcu będzie dobrze i zaczniemy coś robić.
W poniedziałek kiedy udało mi się wyrwać do stajni na chwilkę odniosłam w sumie wrażenie, że to, że nie pracowałyśmy ostatnio zbyt regularnie i były większe przerwy, generalnie źle nie wpłynęło wcale na nic, wręcz przeciwnie.
Robiłyśmy odsyłania na koło, ustępowania przodem i tyłem, wyszło nam nawet parę kroczków w bok, cofanie szło gładko jak nigdy, bo praktycznie w ogólnie nie musiałam używać wysokich faz. Ugięcia poziome ładnie porobiłyśmy :) W sumie nic wielkiego, ale radość wielka :) Bo małe sukcesy cieszą najbardziej. <3