Standardowe noworoczne odrętwienie i odlot. Dobrze, że tym razem można je przedłużyć weekendem.
Wyspanie się po sylwestrze i słuchanie trójki. I niech nikt niczego ode mnie nie wymaga.
A w poniedziałek do szkoły. Powtórzyłam historię i nic więcej, nie przeczytałam Balladyny, nie nauczyłam się na polski, anga ani geo, nie nadrobiłam ćwiczeń. Czyli zacznę nowy rok od niewyspania.
Ale jednak się cieszę z powrotu, zdążyłam się stęsknić xD