Dzisiaj koncert StarGuardMuffin, a ja nie mogę iść...
Normalnie kocham swoich rodziców. ;(
Nawet pocieszył mnie fakt, że bilety wyszły w 2 godziny i nawet jakbym chciał, to bym nie wszedł.
Aczkolwiek wątpię, że to prawda, bo pewnie będą dzisiaj wieczorem nowe.
Dołuje mnie wszystko... tak zależało mi na tym koncercie, a wystarczyło się spóźnić 15 minut, żeby nie iść.
Moja wersja jest taka.
Yakiza wygląda jak wygląda, jest gdzie jest i moi starzy o tym dobrze wiedzieli, przynajmniej ojciec.
Mamuśka się nasłuchała jaki tam jest syf i dzięki temu nigdzie nie idę.
Dupę dziś kiszę w domu, a jeśli nie, to chyba wyjebie gdzieś na górki i mam w dupie czy ktoś
mnie będzie szukał, wrócę jak będę bliski zamarznięcia lub z jakiegoś innego powodu.
W każdym razie napewno nie dlatego, że mama się martwi. Wyjebane
...
Teraz pare dni doła, aż znajdę sobię inną zajawkę.. od miecha jaram się SGMem i okazja zajebista, a tu chuj bombki strzelił, świąt nie będzie!
Pozdro dla wszystkich którzy są wporządku! :)
Bless