Czasem mam wrażenie, że nie istniejsz. Dzisiaj w pociągu. Leżysz mi na ramieniu i nic, ani słowa, właściwie ledwie oddychasz i nawet nie spoglądasz na widok za oknem, tak jak kiedyś. Do niedawna mimo, że znasz trasę na pamięć to za każdym razem patrzyłaś z zaciekawieniem, jakbyś odkrywała ją na nowo. I więcej się śmiałaś.