Dzisiejszy dzień rzucił zupełnie inne światło na moje dotychczasowe plany.
Póki co chyba jestem zbyt podekscytowana by racjonalnie to ocenić.
Trochę to się wydaje niemożliwe do wykonania, ale i tak próbuję. Jeśli się uda to się chyba poskładam w kostkę i pójdę ratować panią plasterkową z rąk złego płoda.
Z kolei jeśli się nie uda, to droga i tak wydaje się spoko, plus mniej zmian i kosztów :D Trochę taki win win
UPDATE: ten gupi pomysł na szczęśnie został zgnieciony niczym kiep przed londyńskim klubem.
23 KWIETNIA 2024
27 PAŹDZIERNIKA 2023
29 MARCA 2023
8 MARCA 2023
12 GRUDNIA 2022
11 GRUDNIA 2022
8 GRUDNIA 2022
9 WRZEŚNIA 2022
Wszystkie wpisy