Leniwie przeciągam się przed białym, czystym monitorem. Aaa& Nagle skurcz w okolicach żeber zgina mnie w pół. Twarz wykrzywia grymas wyrażający ból i kpiący uśmiech wpęłza na nią równie szybko co myśl do głowy: Ah, znowu wróciłeś, dawno Cię ze mną nie było, ale nie powiem, żebym tęskniła. Zresztą sam dobrze wiesz. Nie lubię Cię, nie ukrywam tego, bo i po co?...Skoro& sam dobrze wiesz.
Przychodzisz nagle, skradasz się i kłujesz jakąś przedziwną niewidzialną igłą w różne części mojego ciała. Jesteś złośliwy. W gruncie rzeczy musze Ci powiedzieć że jesteśmy do siebie podobni. Ty i ja& Czy pomyślałbyś wcześniej ze to powiem? Że nareszcie przyznam, ze coś jednak nas łączy? Oczywiście ze tak. Znasz mnie lepiej niż ktokolwiek. Chociaż tak bardzo Cię nie chce, ciągle ze mną jesteś. Tak&
Wypijam kolejny łyk zimnej kawy& W ustach czuje gorzki, zimny płyn, z trudem go przełykam. Czy myślisz ze gdybym przestała się truć płynem w kolorze sraczki dałbyś mi w końcu spokój? Pewnie nie. Czasami potrzebuje Cię, tak dla przypomnienia, ze jeszcze jestem. Ale jednak najczęściej jesteś tym złym, intruzem o którym staram się zapomnieć. Jak to jest czuć się ciągle niepożądanym? Zbędnym? Nie wiesz? Ja Ci mogę opowiedzieć. Mogę opowiedzieć Ci o paranoi w jaką potem popada człowiek, jak odczytuje rzeczywistość, jak mylne dla niego mogą być niektóre sygnały. Pewnie niewiele Cię to obchodzi, niby jesteś cały czas, ale nie po to żeby słuchać tych żałosnych użalań, żeby wycierać łzy złości czy cieszyć się z moich małych sukcesów, nie& To robie sama. Każdą porażkę i sukces wole celebrować w samotności. Ty jesteś tutaj tylko dlatego że nadałam Ci kilka ludzkich cech, ubrałam w starą marynarkę a na twarzy namalowałam złowieszczy uśmiech. Tak naprawdę wcale Cię nie ma, ale ja wole sobie wyobrażać Ciebie jako kogoś kto chociaż taki niewdzięczny i nieznośny, to jednak jest. Tak trudno przywyknąć mi do czegokolwiek i przekonać się, że komuś naprawdę mogę ufać. Komuś kto może dotknąć i pogłaskać, a nie połaskotać mnie czasami bólem skurczu po łydce lub stopie.