Od poniedziałku działaja tak zwane łowy skolowanych dusz młodych ludzi,krucjaty umysłów,ukierunkowanie "pięknych myśli"-rekolekcje.
No wiec postanowiłam iść w ostatni dzien,obecność i tak naprawdę brak zajęcia na ten czas.Nw ile tam przesiedzialam,w każdym bądź razie szlak mnie trafiał.Wywody księdza o tym że ludzie Cię wykorzystają,potem i tak się nikt Tobą nie zainteresuje,nie spełnione życie;ambicje,skrzywdzenie-jego osoby.Ok rozumiem,tylko nie powinniśmy się aż tak w tym zanuzac.Trzeba o tym myśleć...ale serio nie przesadzajmy.
Dotego zjedźmy filofofow,bo ich tok mylsenia nie zgadza się z niniejszym działaniem....
Religijne uniesiejie i tkliwe modły...W końcu wyszłam,wydaje mi się że 40 min przed końcem.
Teraz 2 godziny historii,WOSu,geografi i koniec.
Coś się zaczelo psuć,chyba nie rozumiemy się tak jak lada kilka tygodni...
Będzie okej,tylko nie zostawiajcie mnie samej...proszę...
"
Nie powinienem tego Nie mogę tamtego Nie ma znaczenia jak bardzo udaję, muszę żałować To nie ja To nie ja Dostawałem rolę Którą mi nakazali Muszę zrezygnować gdy czuje się wspaniale To nie w moim stylu To nie jestem ja
Jestem sobą Za kogo Ty się niby uważasz Aby pouczać mnie jakim mam być Jestem sobą Nie ma dla mnie znaczenia co mówisz Dzisiaj zachowam swoją drogę Jestem sobą
Sprawiasz że jestem chory Przez Ciebie się dławię Dla mnie sposób w jaki żyjesz jest tylko kpiną To nie jestem ja To nie ja Mam oblicze Mam imię Cokolwiek dostrzegasz to nie to samo Co ja widzę To nie jestem ja"