śpiewam Cię.
smutek Twój,
strach rozcieńczyć chcę.
niosę Ci jeżyn kosz,
na pociechę jedz
śpiewam czas,
każdy dzień
co spopielił się.
śpiewam żal
ciężar słów,
które więzi krtań.
chciałabym móc zanurzyć głowę
w strumieniu Twojej świadomości,
bezpowrotnie.
chciałabym przez judasze oczu
Twoich łagodnych spojrzeć.
kto tam? kto jest w środku?