Od czego by tu zacząć.? Hmmm.... najlepiej od początku.
Sylwester... tak to będzie dobry start. Zaczęło się w sumie nijak, lecz z biegiem czasu i mijających wydarzeń... no,no.. nie powiem- stało się niezwykle interesujaco. Wybawiłam się. Mimo, iż nie było tak jak tego oczekiwałam, to nie narzekam i niczego też nie żałuję. A Nowy Rok przywitałam... i tu brakuje mi słów... może powiem po prostu, że tak jakbym się tego nie spodziewała.
Takiego scenariusza nie przewidziałam. W każdym bądź razie- było bardzo fajnie.
Potem już nie było tak fajnie i tak interesująco... ale chyba powinnam się do tego przyzwyczaić, że zawsze jak jest dobrze- coś musi się zepsuć. Tak przecież mam od początku swego istnienia, więc to nic nowego.
Okazało się, że wszystko w co wierzyłam, wszystkie momenty, kiedy miałam nadzieję, kiedy wydawało się, że może coś... okazały się niczym, a może jednak czymś... czymś, co nie miało miejsca (i nie mówię o swojej wyobraźni, bo tam dzieją się zawsze rzeczy, które nie mają możliwości ziszczenia się).
A teraz skończę już swoją filozofię egzystencjalną, bowiem jutro czeka mnie zaliczenie przedmiotów, które nie wiem czy przeżyję.
Także w godzinach 9-16 jestem nieosiągalna. Później, jeśli nie przeżyję to także.
I tym optymistycznym akcentem kończę swój wpis.
Ciao :)
Inni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24