Dzisiejszy dzień był pełen zaskakujących wydarzeń...
Zacznę jednak od opisania wczorajszego... a normalny to on nie był. Zresztą tu żaden nie jest normalny.
Otóż wczoraj wraz z Magdaleną i taką koleżanką z Polski, Marysią, wybrałyśmy się na wieczorny spacer (wieczorny- tzn. o 2 w nocy, ale to taki mały szczegół).
W sumie byłoby to nic takiego, gdyby nie nasze tańce w deszczu na scenie, ulicy, murku ( i w różnych innych dziwnych miejscach).
No i może gdyby nie to, że udałyśmy się na ten spacer w piżamach, ale to nic nowego tutaj...
Ale najbardziej zaskakującym pomysłem była kąpiel w fontannie. Jak już wsponiałam wcześniej, padał deszcz, a woda w fontannie była lodowata, toteż nie wytrzymałyśmy w niej dłużej niż minutę ;)
Ale i tak z pewnością zapamiętam to na długo... zważywszy, że w pobliżu kręciła się policja, podnosząc tym samym adrenalinę :]
Teraz jednak przejdę do dnia dzisiejszego...
Otóż wraz z moją przyjaciółką Magdaleną, Marysią, dwoma Hiszpankami i ich kolegą, poszłam na warsztaty kulinarne.
Nie... dobrze widziecie... warsztaty kulinarne w jednej z najdroższych restauracji tutaj.
Wiem... dla mnie to też był szok, biorąc pod uwagę moje zdolności kulinarne, a właściwie ich brak :D
Ale pomijając to było napawdę fajnie... nie zabrakło śmiechu i niezapomnianych wrażeń. Także cieszę się, że się na to zgłosiłam, choć początkowo miałam opory. Jak widać, warto się przełamać i próbować nowych rzeczy.
A teraz koniec zwariowanych przygód... czas brać się za projekty, bo terminy gonią... Niestety ;/
Tak bardzo przywykłam do życia tutaj, że nawet przejęłam ich mentalność, czyli siesta all time, nigdzie mi się nie spieszy, na wszystko mam czas, a najważniejszą rzeczą jest to, żeby się wyspać.
Tak... KOCHAM PORTUGALIĘ.!!! <3
Inni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24