tego zdjęcia tu jeszcze nie było, więc dodaję. :)
tak sobie wczoraj wracałam pociągiem, godzina 23, ścisk i tłok, zawojowałam o miejsce siedzące (jednak codzienne bieganie na poczatku wakacji przyniosło efekty, sprint od autobusu do pociagu brawurowy!), wcisnęłam słuchawki w uszy i zatonęłam po raz kolejny w Grocholi. już na stacji kobyłka-ossów zamknelam ksiazke i zapatrzylam sie w czern za szybą. dziękuję, Pani Kasiu, za tę książkę i mądre słowa.
tak rzadko dziękujemy ludziom za to, że po prostu są. ja już dzisiaj zaczęłam to zmieniać. wiele w naszym życiu zależne jest od ludzi. i tak sobie myślę, jakie głupie jest gadanie "ten świat juz taki jest, podły, beznadziejny.." tak? a mi sie wydaje, ze jest cudowny. fantastyczny. i jeśli coś to zaburza, to ludzie. głód, wojna? ludzie. zdrady, plotki, zawiści? ludzie. morderstwa zabójstwa kradzieze? ludzie. pewnie, że nikt świata nie zbawi i nie ma wplywu na, przykładowo (tak jak i ja, tydzien temu) kradzieze. ale wiele, baaardzo wiele możemy zdziałać otaczając się dobrymi ludzmi. starając się, przede wszystkim, SAMI BYĆ DOBRYMI LUDŹMI. usunąć toksyczne kontakty, skonczyc z pewnymi znajomosciami nawet jesli wydaje sie ze nie da rady. warto probowac ludziom pomagac, ale na siłe z nikogo szczesliwego prawego czlowieka nie zrobisz. ja sprobowalam, to dla mnie wazne, nadal wierze ze predzej czy pozniej ta osoba dojrzeje - moze jeszcze nie czas. na tę chwilę, kontakt się urywa. może za pare lat. pewnie sama też muszę dojrzeć. to brzmi jak jakas bananowa selekcja i pewnie tak jest. ale jedni mają szczescie i z natury stają na ich drodze ludzie dobrzy, inni mają mniej szczęscia i muszą czujnej obserwować, selekcjonować. ja musze. ale cieszę sie z tego, ze dzieki temu prawdziwym zaufaniem obdarzam nielicznych. :) straciłam część kontaktów, mimo iż nie zawsze takiej selekcji chciałam. ale pamiętam, staram sie pametac najlepsze momenty, ciepło myślę o tych osobach, nawet jeśli kontaktu nie ma, lub jest znikomy.
po raz kolejny dzisiaj to powiem/napisze, co przekazałam już mojemu przyjacielowi, jak tylko wstalam rano. DZIĘKUJĘ. dziękuję tym ludziom, na palcach jednej ręki można ich policzyć, którzy dbają za mnie i za siebie o ten kontakt. bo cholernie zajebiście to doceniam. że nikt mi nie robi wyrzutow, ze rozumie prace, pozne powroty, znosi (choc wcale nie musi) drazliwosc, czeste zmeczenie i zly humor. za każdym razem, kładąc się spać, myślę o tych swoich perełkach.
podziękujcie swoim. nie odkładajmy nic na pozniej. podziekujmy, przytulmy się, nie wstydzmy przywiązania. jak często slyszymy "dobrze że jesteś" "jesteś dla mnie b. ważny i nie wiem co bym zrobił/a bez Ciebie" ? no właśnie. sami wyślijmy iskrę, nie czekajmy az ktos zrobi to pierwszy. :) dobro budzi dobro, zlo budzi zlo. tyle od nas zależy!:)
dzisiaj przy I belive I can fly spisywalam na nowe kartki moje marzenia. "puste", materialne. ale i inne, które chcę zrealizować. już nie podpisuję takich list nagłówkiem "marzenia". wczorajsze "marzenia" to dzisiejsze "plany". ja wiem, że to takie banalne, ale wykreślanie pomarańczowym zakreślaczem kolejnych rzeczy z dlugiej listy, sprawia mi niesamowitą satysfakcję i daje mnóstwo radości. realizowanie własnych potrzeb, sprawianie przyjemności bliskim, rozwijanie pasji i sprawianie, że dawno zagrzebane marzenia mają całkiem realną możliwość zaistnienia w przyszłości. i niech mi ktoś mówi, że pieniądze szczęścia nie dają.
dziękuję ludziom, którzy we mnie nigdy nie wierzyli, bo z natury przekorne ze mnie stworzenie i mam większą moc do robienia rzeczy dla mnie kiedyś niemożliwych. matura zdana, praca znaleziona, realizacja marzeń w zawrotnym tempie. skrzydła mi wyrosły, jestem 3 metry ponad chodnikami. :)
Inni zdjęcia: 4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24