Wzięłam się za siebie jakiś czas temu, w tym momencie muszę się pochwalić, ponieważ od miesiąca (!) nie mam żadnych objawów hipotoni, schudłam 3,5 kg, wczoraj po 3 tygodniach wściekania się na siebie przebiegłam wyznaczony dystans bez zadyszki (prawie;D) i w ogóle jestem taka z siebie dumna, że chodzę z nosem wycelowanym w sufit;) Ale i tak nie mogę się doczekać kiedy wrócę do starej trasy. Po tej zimie, bez wyjazdów na narty, gdzie jedyną aktywnością było łomotanie w klawiaturę, przekręcanie kartek w ksiazkach, od czasu do czasu spacer w stronę lodówki czułam się jak totalne nic. Gdyby nie te cholerne ciśnienie nie męczyłabym się tak szybko, ale już jest po stokroć lepiej niż na początku :) Jeszcze tylko 5kg do mojej wymarzonej wagi, jakies 3 tygodnie doszlifowania biegania i będzie miód malina! :)
W poniedziałek jeszcze szkoła, później podbijanie Warszawy po raz kolejny - już się uzbroiłam w plik moich CV i cierpliwość, obawiam się że to drugie bardziej mi się przyda;D
Poza tym, nocami nadrabiam zaległości książkowe, flmowe, kulinarne, za dnia opalam się na heban, śpię i mam wszystko w nosie.
Barcelona - Come back when you can
Inni zdjęcia: 4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24